2 dni do matury.
Zaczynam się denerwować, bezsilność, uczucie braku kontroli nad wszystkim.
Najważniejsze pytanie.
Co potem?
Jak mi pójdzie?
A jak nie zdam?
W sumie to od bardzo dawna nie zdarzyło mi się napisać poniżej 15%.
Ale pytania pozostają.
Co ze studiami.
Mają sens w Polsce?
Tyle pytań.
Chcę na chwilę o nich zapomnieć.
Zapraszam na mój wczorajszy dzień.
Odrobinę niezwykły.
Składniki:
- pęczek zielonych szparagów
- ser kozi halloumi
- 5 jajek na miękko
- konfitura żurawinowa
- sól i pieprz
Przygotowanie:
Szparagi obieramy przy dolnych końcach. Gotujemy na parze w specjalnym garnku lub związujemy pęczek sznurkiem, tak aby stały w garnku. Zalewamy wodą, tylko łykowata część powinna być zanurzona w niej. Gotujemy przez 10 minut. W międzyczasie nastawiamy jajka, powinny ugotować się na miękko, klasycznie 5 minut. Na patelni grillowej podsmażamy bez tłuszczu ser halloumi, najlepiej pokroić go w grube paski. Nie trzeba używać tłuszczu, ponieważ ser w sam sobie jest tłusty. Idealnie nadaje się do smażenia, ponieważ nie topi się na patelni. Halloumi produkowany jest na Cyprze, można go zakupić w lepszych dyskontach. Na półmisku układamy szparagi, następnie ser. Lekko doprawiamy, dodajemy konfiturę i na końcu jajka. Powinny się rozpłynąć po całości, tworząc smakowity sos.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)










.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)